Wóz, którego nie ciągną konie

Ludzie od zarania dziejów uwielbiali podróżować i przemieszczać się. Jednak na początku podróże były dalekie, długie i niebezpieczne. Starano się więc konstruować pojazdy, które byłyby coraz szybsze i sprawniejsze. Byli konstruktorzy, którzy już w siedemnastym wieku próbowali wymyślić wóz, który by jechał, a nie był ciągnięty przez zwierzęta pociągowe. Tutaj pomocą okazała się dopiero maszyna parowa, która była prawdziwym osiągnięciem i skokiem cywilizacyjnym. Francuski inżynier Nicolas Cugnot, który pracował dla armii przygotował trzykołowy pojazd, którego zadanie nie było bynajmniej przewożenie ludzi, ale transport ciężkiego działka artyleryjskiego. Wykorzysta do tego silnik parowy. Był rok 1765 i nowy pojazd nie poruszał się z nadmierną szybkością. Jak obliczono jechał cztery kilometry na godzinę, no ale jeśli się pomyśli, że przy okazji ciągnął za sobą sprzęt ważący cztery tony, prędkość wydaje się usprawiedliwiona. Ten trzykołowy pojazd miał jednak jedną prawdziwą i trudną do wyeliminowania wadę – otóż kocioł, który był na przodzie pojazdu nie miał swojego oddzielnego paleniska. W efekcie rozpalano na ziemi ogień, który dopiero rozgrzewał kocioł. Pojazd Cugnota wojskowi uznali za niezbyt udany i dość kosztowny eksperyment. My jednak współcześni twierdzimy, że tak wyglądał prototyp dzisiejszego samochodu.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.